OKRUCIEŃSTWO NIE MA NARODOWOŚCI !!!

Nasza 4,5 miesięczna praca ze zwierzętami uchodźców w Warsaw Ptak Expo to nie tylko małe radości i satysfakcja.
 
Zdarzyło się też, że musieliśmy interweniować i odbierać zwierzęta uchodźcom. Tak było wczoraj i dziś.
 
Z policją i PIW Pruszków odebraliśmy 6 kotów w typie sfinksa kobiecie, która przywiozła je na handel.
Kilkutygodniowe maluchy były skrajnie odwodnione, karmione ziemniakami, zostawiane w maleńkim transporterze na kilkanaście godzin dziennie, we własnych odchodach, bez kropli wody, w tym skwarze. Dwa z maluchów ledwo przeżyły.
Nikt nie będzie dręczył zwierząt tam, gdzie jesteśmy. Nieważne jakiej jest narodowości.
Do tej pory takiego przypadku nie było, to pierwszy raz, a spotkaliśmy już pewnie ponad 1000 ukraińskich zwierzaków z właścicielami.
 
Nie wyrabiajcie sobie opinii o tych ludziach - to jedna, zła osoba.
 
Kociaki są pod opieką Fundacji Mondo Cane i Fundacji Zielony Pies, ale przede wszystkim już nie głodne, pod nadzorem lekarzy weterynarii i bezpieczne.
Kiedyś będą do adopcji z obowiązkiem kastracji oczywiście.
 
Fundacja Mondo Cane i Fundacja Zielony Pies złożyły zawiadomienie na policji i wniosek do gminy o odbiór zwierząt.
Dziś Powiatowy Inspektorat Weterynarii i Pruszkowie objął odebrane koty urzędowym nadzorem i kwarantanną, po których musi nastąpić badanie tzw. miareczkowanie - cała procedura może trwać kilka miesięcy.
Do tego czasu koty pozostają pod opieką obydwu Fundacji i właścicielka nie będzie do nich miała żadnego dostępu. Do tego musi pokryć koszty miareczkowania, warto wiedzieć, że to kilkaset złotych na zwierzę.
Koty wjechały do Polski ze złamaniem wszystkich przepisów i procedur, i tak uproszczonych ze względu na wojnę.
 
Zamiast zarobku będą koszty i to przy założeniu, że nie zostanie uznana winną znęcania się nad nimi, a materiał dowodowy, w naszej ocenie, pozwala przypuszczać, że postawione zostaną zarzuty.
Koty w warunkach, w których były, nie przeżyły długo, do tego mogły zarazić jedną z groźnych chorób całą populację kotów w Warsaw Ptak Expo.
 
Koty są leczone przez kilku weterynarzy, przebywają w kilku miejscach. Mamy również pewność, że pochodzą z różnych miotów.
Oznacza to, że zostały nielegalnie przywiezione do Polski nie ze względu na miłość do nich, a raczej w celach handlowych.
Właścicielka kotów próbuje je odzyskać siłą, odwiedzając i nękając wolontariuszy i lekarzy weterynarii w lecznicach. To nic nie da.
 
powered by QuickCMS