INTERWENCJA W SCHRONISKU W KUTNIE KOTLISKACH - BYLIŚMY W PIEKLE..
Po raz pierwszy się udało.
27 sierpnia organizacje weszły z policją na teren schroniska w Kutnie-Kotliskach.
Widzieliśmy i opisaliśmy wszystkie psy - zabraliśmy w trybie ustawy 20 z nich.
W akcji brali udział:
Pogotowie dla Zwierząt
Mondo Cane
OTOZ Animals
behawiorysta - biegły sądowy
lekarz weterynarii
ekipa TVN Uwaga
Opisanie tego miejsca jest trudne.
Wizyta w tym strasznym miejscu pozostanie w nas na długo.
To miejsce można bez przesady nazwać miejscem do umierania - w 2014 roku przyjeżdżały tam psy z 55 gmin, przyjęto 477 psów,utracono 466, w tym uśmiercono 32, padło 434!!!
To absolutny rekord w skali kraju.
Oceniamy, że w zasadzie, ze względu na rażące zaniedbania, brak opieki, zagęszczenie i stan zwierząt - do odbioru nadają się wszystkie zwierzęta.
Interwencja rozpoczęła się rano - złożyliśmy doniesienie w KPP w Kutnie i zostaliśmy przybrani do czynności policyjnych.
Po przyjeździe na miejsce rozpoczęła się awantura o to, kto może wejść.
Jak wiecie, do tego schroniska się nie wchodzi.
Interwencja policji umożliwiła nam wejście - przy agresywnej i niechętnej postawie właścicieli.
TVN nie został wpuszczony.
Z pozoru z zewnątrz i z góry (mamy zdjęcia z fundacyjnego drona) schronisko wygląda dobrze, nowe dachy, odmalowane ściany.
Bez wejścia do środka nikt nie jest w stanie zobaczyć jaką gehennę przeżywają tam zwierzęta - teren jest ogrodzony wysokim murem i zadaszony prawie w całości.
Na terenie posesji jest też dom właścicieli - pełna kontrola i dla odwiedzających absolutnie niemożliwe adopcje, nikogo nie wpuszczają, nikomu nie wierzą - i wiedzą dlaczego...
Schronisko to ogromna stodoła z boksami i szeregi boksów zewnętrznych.
Boksy w stodole są złożone z dwóch części - wewnętrznej i zewnętrznej. W całej stodole nie ma żadnego ruchu powietrza, smród amoniaku oślepia, wytrzymanie tam graniczy z cudem. Dzieje się tak dlatego ponieważ stodoły się nie otwiera, pewnie w obawie, że ktoś mógłby wspiąć się na mur i zrobić zdjęcie. Już przy wczorajszej temperaturze 24 stopni wewnątrz nie można wytrzymać - wyobrazić sobie można co działo się tam w upały.
Boksy zewnętrzne sa ułożone w kilku rzędach, są niewyobrażalnie małe i ciasne, panuje potworne zagęszczenie, w tych właśnie boksach siedzą największe psy - najczęściej po 4 w jednym, na powierzchni 4 metrów kwadratowych.
W SCHRONISKU NIE MA ANI JEDNEJ BUDY I ANI JEDNEGO LEGOWISKA!!!
Psy mają wrzucaną słomę, na którą się załatwiają i na której śpią. Atrapy bud w boksach zewnętrznych (widać na zdjęciach) to tylko przednia ściana z dziurami i otwierany dach - za podłogę robi goły beton - trudno sobie wyobrazić jak te biedne zwierzęta marzną zimą i cierpią latem, w odchodach, na przegniłej słomie, pod blaszanymi dachami.
Wszystkie boksy zewnętrzne nadają się maksymalnie dla jednego zwierzęcia, czasem są w takim boksie cztery duże psy, nie mają żadnej możliwosci swobodnego poruszania się, gryzą się więc fakt umieralności na poziomie 50% mamy całkowicie wyjaśniony. Te zwierzęta żyją w tragicznym zagęszczeniu, wybiegi są fikcją.
Wszystkie psy są zapchlone, wiele ma choroby skóry, są szczenięta....
Co dziwne, nie ma tam starych psów - możemy się tylko domyslać dlaczego.....
Psy nie są skrajnie zagłodzone, w schronisku pracuje tylko rodzina. Nie będziemy się wypowiadac na temat ich moralności - zdjęcia powiedzą wam wszystko..... Pracują tam cztery osoby.
Resztę zobaczycie na zdjęciach i w programie TVN Uwaga - termin podamy.
TO MIEJSCE NIE POWINNO ISTNIEĆ, NIE POWINNA TAM TRAFIĆ ANI JEDNA SPOŁECZNA ZŁOTÓWKA.
Będziemy walczyć o zlikwidowanie tego zła - mamy nadzieję na postawienie zarzutów znęcania się nad zwierzętami.
Przekażemy materiały wszystkim gminom, które tak ochoczo płacą za gehennę zwierząt.
Dziękujemy policji - rzadko spotyka się taki profesjonalizm, nie dopuścili do aktów agresji, robili swoje protokoły, był technik policyjny, dokumentujący całą interwencję.
Ze swojej strony mamy protokoły, opisujące każdy boks i każde zwierzę, mamy dokładną dokumentację fotograficzną i film z każdej minuty interwencji.
PROSIMY O POMOC!
BYLIŚMY W STANIE ODEBRAĆ TYLKO 20 PSÓW, CHOĆ POWINNISMY WSZYSTKIE.
PODEJMOWALIŚMY TRUDNE DECYZJE - PSY KTÓRE WYJECHAŁY BĘDĄ ŻYĆ.
TE, KTÓRE ZOSTAŁY - NIE WIADOMO.
Odebraliśmy te w najgorszym stanie, niektóre trzeba było nosić.
Udało nam sie odebrać te 20, bo otrzymaliśmy pomoc, psy trafiły pod opiekę:
- Pogotowia dla Zwierząt
- Fundacji MEDOR
- Fundacji Mondo Cane
- Fundacji SOS Boksery
Musimy je leczyć - kilka wymaga poważnych interwencji chirurgicznych, mamy psa neurologicznego z nienaturalnie wykręconą głową, z oczopląsem, nie wstającego...
Błagamy was o pomoc, nie udźwigniemy tego sami, a przed nami jeszcze batalia w postępowaniu karnym, informowanie gmin i wiele innej pracy.
Postanowiliśmy, że poprosimy was o wsparcie finansowe na konto MONDO CANE, podane poniżej.
Pieniądze będziemy dystrybuować pomiędzy ludzi i organizacje, które opiekują sie poszczególnymi psami.
Bardzo prosimy i trzymajcie kciuki, żeby się udało!
Fundacja MONDO CANE
ul. Grodziska 13
96-321 Żabia Wola
NIP 5291801195
konto Bank Pekao S.A. 58 1240 6348 1111 0010 4518 3305
zagranica : pay pal - fundacja.mondocane@gmail.c
IBAN: PL581240634811110010451833
SWIFT: PKOPPLPW WSZĘDZIE
DOPISEK : KUTNO
wydarzenie na FB:
https://www.facebook.com/events/784500525004415/

