𝐖𝐎𝐉𝐓𝐘𝐒𝐙𝐊𝐈 – 𝐈𝐍𝐓𝐄𝐑𝐖𝐄𝐍𝐂𝐉𝐀 𝟐𝟑-𝟐𝟒.𝟎𝟐 𝟐𝟎𝟐𝟑

23 lutego weszliśmy do horroru - największego schroniska-katowni w Europie
 
Poniżej opisujemy co się działo i co zamierzamy robić dalej.
 
Byliśmy w Wojtyszkach 2 dni – były to czynności prokuratorskie – oględziny - w związku z postępowaniem pod sygn. 3027-1.Ds.68/2022.
Jest to postępowanie dotyczące dowodów, których dostarczyła prokuraturze Fundacja LIBERANDUM (dziękujemy) z okresu od interwencji pod koniec 2021 roku.
 
Jako Fundacja przyłączyliśmy się, na prawach strony, do obydwu postępowań, również tego z 2021 roku, gdzie zwierzęta odbierało Pogotowie dla Zwierząt – sygn. 3027-1.Ds.8/2021. W pierwszym postępowaniu zarzuty usłyszała już właścicielka schroniska – Anna S. Po tym fakcie ustanowiła w schronisku zarządcę, ponieważ otrzymała, w związku zarzutami, nakaz powstrzymania się od prowadzenia jakiejkolwiek działalności związanej z opieką nad zwierzętami.
W rzeczywistości jest w schronisku codziennie, bo tam mieszka, w naszej ocenie dalej zarządza wszystkim. Formalnie schronisko prowadzi kto inny, w rzeczywistości nic się nie zmieniło. Anna S. przebywała np. w biurze gdzie dokonywane były czynności zabezpieczania dokumentów.
 
Nie pytajcie nas czy schronisko zostanie zamknięte, bo tego nie wiemy. To nie Radysy i Bystry, gdy pierwszego dnia w obydwu tych miejscach zwierzęta stawały się dowodem w sprawie, prokurator przekazywał nam zwierzęta postanowieniem i schronisko przestawało działać, bo wydawany był zakaz.
 
Niestety, tu od początku nie możemy dojść do porozumienia z prokuraturą, postanowiono, że na terenie w czasie oględzin mogą przebywać dwie osoby z każdej organizacji – Mondo Cane i Liberandum. Ponieważ czynności odbywały się w trzech miejscach – na terenie kojców, gabinetu weterynaryjnego i w biurze, sytuację doprowadzono do absurdu - nie było nikogo, kto pomagałby w oględzinach w sensie fizycznym, nasi ludzie wymieniali się między sobą i oględziny pierwszego dnia były farsą. Psy oceniane były „na oko”, biegli nie mogli obejrzeć i dotknąć zwierząt, bo nie pozwolono im wejść do kojców. Oględziny zostały przerwane po zmroku, nie udało się obejrzeć nawet jednej piątej zwierząt, tylko 30 mogło opuścić Wojtyszki. Teren przez noc nie był zabezpieczony, następnego dnia nie było już kilku zwierząt, które były tam poprzedniego dnia, nie wiemy czy zniknęły czy zostały przeniesione do innych kojców.
 
Oględziny w piątek zakończyły się około 18.00 – nie satysfakcjonuje nas wykonanie częściowych oględzin, prokurator wraz z policją opuścili teren, zostaliśmy my z informacją, że teraz to sobie możemy odbierać z art. 7.3. I że możemy odebrać wszystkie pozostałe zwierzęta, większość bez oględzin prokuratorskich. Na szczęście biegłe Hanna Mamzer i Anna Dybska stanęły na wysokości zadania – zakwalifikowały do odbioru wszystkie zwierzęta.
Tak zrobiliśmy. Niestety, działalność w środku pola, w kompletnych ciemnościach, nie była łatwa.
W sumie odebraliśmy przez 2 dni ponad 100 zwierząt. Przed nami następne odbiory, nie wiemy jak długo to potrwa i jak długo będzie się to odbywać bezproblemowo. Być może będzie problem z następnym wejściem na teren. Prokuratora już z nami nie będzie. W poniedziałek wyślemy wiele pism – stertę wniosków dowodowych, informacje do gmin i Inspekcji Weterynaryjnej.
 
𝐓𝐨 𝐬𝐜𝐡𝐫𝐨𝐧𝐢𝐬𝐤𝐨 𝐦𝐮𝐬𝐢 𝐁𝐘𝐂́ 𝐙𝐀𝐌𝐊𝐍𝐈𝐄̨𝐓𝐄!
 
Nie satysfakcjonuje nas wykonanie częściowych oględzin i pozwolenie na dalsze działanie i zarabianie na zwierzętach. Są wypracowane metody, były skuteczne w Radysach, Bystrych i Posadówku – tam prokuratorzy zakończyli działalność mordowni natychmiast. Tu musimy liczyć na siebie.
 
𝑨 𝑻𝑬𝑹𝑨𝒁 𝑷𝑹𝑶𝑺́𝑩𝑨 𝑶 𝑷𝑶𝑴𝑶𝑪 𝑰 𝑶𝑷𝑰𝑺 𝑷𝑹𝑶𝑪𝑬𝑫𝑼𝑹:
• Ciągle szukamy miejsc dla zwierząt, ale w trybie art. 7.3 musimy dopełnić wszystkich procedur
• Zwierzęta będą wydawane na umowy tymczasowe z klauzula konieczności okazywania ich na żądanie organów ścigania
• Poprosimy o wykonanie konkretnych badań – płacimy za usługi weterynaryjne i za transporty, jeśli ktoś nie mógłby przyjechać
• Odebrane już zwierzęta można obejrzeć i adoptować tymczasowo z miejsc, w których przebywają – zainteresowanym przekażemy adresy – zachęcamy do takiej adopcji, gdyż te zwierzęta nie muszą już przechodzić badań i oględzin i można na miejscu zdecydować się na konkretne zwierzę
• Zainteresowanych prosimy o wysłanie do nas maila fundacja.mondocane@gmail.com z nazwiskiem, miejscowością zamieszkania i oczekiwaniami, odezwiemy się do każdej osoby
• Postaramy się oddzwonić i odpisać na wszystkie oferty pomocy – zrozumcie, ci, którzy macie do nas pretensje, że was lekceważymy – jest nas kilka osób, przez dwie doby byliśmy na nogach, nie możemy natychmiast reagować na każdy telefon i sms.
• Prosimy o rozsądne podejście do zabierania zwierząt – połowa ofert dotyczy piesków małych i spokojnych. To jest oferta do wyczerpania zapasów – te były odbierane w pierwszej kolejności, w schroniskach takich jak Wojtyszki w większości są psy nieładne, nierasowe i większe, często stare i chore. One nie rozumieją, tego, że są gorsze, czują i cierpią tak samo…..
 
𝗭 𝗰𝗮ł𝗲𝗴𝗼 𝘀𝗲𝗿𝗰𝗮 𝗱𝘇𝗶𝗲̨𝗸𝘂𝗷𝗲𝗺𝘆 𝘄𝘀𝘇𝘆𝘀𝘁𝗸𝗶𝗰𝗵 𝘂𝗰𝘇𝗲𝘀𝘁𝗻𝗶𝗸𝗼𝗺 𝗶𝗻𝘁𝗲𝗿𝘄𝗲𝗻𝗰𝗷𝗶 𝗶 𝗹𝘂𝗱𝘇𝗶𝗼𝗺, 𝗸𝘁𝗼́𝗿𝘇𝘆 𝘇𝗮𝗼𝗳𝗲𝗿𝗼𝘄𝗮𝗹𝗶 𝗽𝗼𝗺𝗼𝗰.
 
Wojtyszki to od 20 lat synonim wszystkiego co najgorsze, swego czasu było to największe „schronisko” w Europie. Postarajmy się razem zakończyć ten proceder zarabianiu na nieszczęściu. Informujemy, że wszystkie koszty interwencji pokrywa Pogotowie dla Zwierząt, ze środków uzbieranych podczas interwencji w listopadzie 2021 r., gdzie zmarnowano szansę na zamknięcie tego piekła. I nie była to wina organizacji. Od tego czasu do przedwczoraj do Wojtyszek ciągle przyjeżdżały nowe psy, wiele tych, które chciano wtedy odebrać nie żyły przedwczoraj…..
 
Ani prokuratura ani Inspekcja Weterynaryjna nie przerwała tego procederu przez ponad półtora roku. Działo się tylko w papierach, ale fakt przedstawienia zarzutów Annie S. nie poprawił losu zwierząt, na cierpienie skazano następne.
 
Czy teraz się uda? Nie wiemy. Zrobimy, co tylko się da, żeby formalnie schronisko zostało zamknięte, ale nie leży w naszych kompetencjach, mamy nadzieję, że po opróżnieniu przez nas Wojtyszek to się skończy. Ale nie możemy Wam tego obiecać……
 
Dla MONDO CANE to druga interwencja w schronisku katowni w ciągu jednego miesiąca – nigdy nikomu nie udało się tego dokonać. Posadówek z początku lutego to sprawa zamknięta, właściciel w areszcie, schronisko z zakazem działalności. W Wojtyszkach teoretycznie i praktycznie można działać dalej. Pod obecnym lub innym zarządcą, pod istniejącą tam lub kolejną fundacją widmo. Taka jest smutna rzeczywistość.
 
Poniżej zdjęcia, które zobrazują Wam to miejsce, cierpienie zwierząt i częściowo naszą akcję. Zostały wykonane po zakończeniu czynności procesowych prokuratora.
 
To tylko niewielka część tego co widzieliśmy, betonowe więzienia dla zwierząt, pełne źle traktowanych psów, bez wody, kojce pokryte odchodami – to Wojtyszki - luty 2023 r – środek Europy i miliony społecznych pieniędzy……
 
Jeśli popieracie nasze działania w ochronie zwierząt, prosimy o wsparcie naszej stałej zbiórki.
powered by QuickCMS