WRACAMY DO WIERZBINKA - WÓJT CHCIAŁ UKRYĆ ZWŁOKI KOLEJNYCH PSÓW!!!

WÓJT CHCIAŁ UKRYĆ ZWŁOKI PSÓW ‼️
 
Pamiętacie psy na wysypisku śmieci? Zabraliśmy w grudniu kilkanaście psów z horroru, jedna sunia nie przeżyła. Na gminnym terenie, PSZOK w Wierzbinku, gdzie prezesował siostrzeniec wójta gminy, wrzucano do makabrycznych kojców psy bezdomne z terenu gminy, psy umierały, nie leczone i niewidzialne. Umowy ze schroniskiem nie było. Sprawa szeroko komentowana była w mediach.
 
W styczniu otrzymywaliśmy wiele informacji, że na terenie wysypiska zakopywane były psy, które umarły. Wraz z policją przekopaliśmy cześć terenu i znaleźliśmy niewielką ilość szczątków.
Na skutek naszych informacji wszczęto postępowanie w sprawie znęcania się nad zwierzętami i niedopełnienia obowiązków przez wójta i prezesa PSZOK – jego siostrzeńca.
 
Na nasz wniosek, nadzór nad postępowaniem przejęła Prokuratura Krajowa, a śledztwo przekazano do prokuratury w Turku.
 
Wiele już widzieliśmy, ale tego, co wydarzyło się dziś nikt się nie spodziewał.
 
Pan wójt postanowił bowiem zapobiec zupełnej katastrofie – dziś od rana pracownicy gminni zaczęli przekopywać teren PSZOK dokładnie w tych miejscach, które mieszkańcy wskazali nam jako pewne miejsca gdzie są zwłoki psów. Nie zdążyliśmy złożyć kolejnego wniosku – pan wójt postanowił nam pomóc i sam zaczął kopać.
Tylko, że my chcieliśmy ujawnić dowody przestępstwa, a on chciał je zlikwidować. Przekopaną ziemię ciężarówki wywoziły w niewiadomym kierunku.
 
Nie doceniono naszej zawziętości – szybko byliśmy na miejscu, wezwana została policja, technik policyjny i reszta „wykopków” odbywa się już oficjalnie, teren jest zabezpieczony. Pan wójt nas nie docenił, a swoją drogą zdumiewa, jaki tupet trzeba mieć, żeby usuwać dowody rzeczowe w toczącym się postępowaniu, w biały dzień i z udziałem gminnego sprzętu i pracowników.
 
Dziękujemy TOZ Głuszynek za pomoc w dzisiejszej akcji obrony dowodów rzeczowych.
 
Zaiste wiara pana wójta we własną nietykalność jest zdumiewająca. Wiemy, że posłów się zna, innych urzędników samorządowych, funkcjonariuszy Kurii we Włocławku i wielu innych ważnych ludzi. Tylko, że zasadą jest, że nikt za pana wójta nie polegnie, skoro zabrakło mu rozsądku w tak nieważnej sprawie jak jakieś tam bezdomne kundle. Przy okazji tej sprawy, w wyniku kontaktu z nami mieszkańców tej gminy, zaczniemy również ujawniać inne skandale, przy których sprawa psów na wysypisku wydaje się błaha.
Niestety, dopiero dziś widać skalę okrucieństwa, które działo się w tej gminie latami. Znajdujemy ciągle nowe zwłoki, już nie pojedyncze kości, całe martwe psy.
 
Czynności trwają i będą trwać jeszcze jutro.
 
Zrobimy wszystko, żeby ukarać winnych tego okrucieństwa, a mieszkańców gminy Wierzbinek przekonać, że już nie trzeba się bać – skoro jakaś tam fundacja od zwierzątek może narobić tyle problemów, to możecie to również zrobić wy – mieszkańcy, którzy patrzycie na całą tę wójtowa działalność od lat. Musimy tez zając się aktywnością Powiatowego Lekarza Weterynarii z pobliskiego Konina. Przez ponad 10 lat jakimś cudem nie dowiedział się, że kilka km od jego siedziby funkcjonuje nielegalna mordownia za gminne pieniądze.
Najgorszych zdjęć Wam nie pokażemy, możemy niestety napisać, że znaleziono całe zwłoki i głowę szczeniaka, a szczątków jest ogrom. Nie wiemy ile zdążono wywieźć zanim tam dojechaliśmy...
 
Jeśli popieracie nasze działanie, wesprzyjcie grosikiem.
 
RAZEM MOŻEMY WIĘCEJ!
powered by QuickCMS