Sunia MISZA z ruin szkoły - pozostawiona na śmierć głodową.

Kilka tygodni temu w miejscowości Baboszewo w powiecie płońskim, dobre dusze znalazły psa - wychudzoną, kulejącą sukę.

Sunia bytowała w budynku starej szkoły, w rozwalającej się ruderze, z której okoliczni mieszkańcy zdążyli wynieść już wszystko, co miało jakąkolwiek wartość.
Wartością nie była głodująca suka, czekająca, jak to wierny pies, na człowieka, który ją zostawił i skazał na śmierć z głodu.

Dzielne dziewczyny zaczęły sunię dokarmiać. Przy każdej wizycie sunia płakała na ich widok i zjadała wszystko, co dostała, prosiła o głaskanie i pomoc. Sunia została ewidentnie okaleczona przez człowieka, prawdopodobnie ktoś myślał, że jest owczarkiem środkowoazjatyckim - suka ma charakterystycznie obcięty ogon. Dodatkowo ktoś obciął jej nożyczkami jedną małżowinę uszną.
Nie chcemy się nawet domyślać, po co to zrobił.

Dobre dusze, dokarmiające sunię, zaczęły obawiać się o jej bezpieczeństwo - ich wizyty zaczęły wywoływać niepokój u lokalnej społeczności. Poza tym obawiały się, że sunia może być w ciąży. Panie zrobiły wydarzenie na FB i stąd obecność Mondo Cane w życiu Miszy - udało się sunię zabrać, zapewnic jej świetną opiekę.

Sunia Misza - bo takie uzgodniliśmy dla niej imię - przebywa w hoteliku Mazowieckiej Fundacji Ochrony Zwierząt, u niezawodnej Diany Malinowskiej, Mondo Cane zbiera pieniądze na wyżywienie i leczenie suni, Fundacja Ostatnia Szansa zasponsoruje sterylizację.

Współdziałanie wielu osób i kilku organizacji zapewniło Miszy bezpieczeństwo. Teraz szukamy dla niej domu. Sunia jest wyjątkowo posłuszna, umie chodzić na smyczy i kocha wszystkich ludzi. Mimo swoich gabarytów (trochę powyżej kolana, jakieś 22 kg wagi) jest po prostu pluszakiem.


Oczywiście prosimy o pomoc w utrzymaniu i adopcji Miszy.

Misza w ruinach: 

powered by QuickCMS