PATOLOGICZNA GMINA WIERZBINEK - NOWE FAKTY

WIADOMOŚĆ DAJĄCA NADZIEJĘ, ŻE SPRAWIEDLIWOŚĆ ZATRIUMFUJE ‼
 
Pamiętacie makabryczną przechowalnię dla psów na wysypisku śmieci w gminie Wierzbinek?
 
W grudniu odebraliśmy stamtąd udręczone psy, jedna sunia umarła w męczarniach, wiele umierało zanim tam weszliśmy, a niewiadoma liczba zwierząt zniknęła bez śladu przez ponad 10 lat.
Prosta z pozoru interwencja przerodziła się w wielką akcję odkrywania patologii urzędniczej w wielu aspektach funkcjonowania tej gminy, gdzie nepotyzm, znajomości i układy to sytuacja codzienna i trwająca od lat.
 
Złożyliśmy wszystkie możliwe zawiadomienia, wskazaliśmy patologiczny układ, zwróciliśmy się do Prokuratury Krajowej o nadzór nad postępowaniem karnym. Wywierano na nas naciski i próbowano zniechęcić do ujawniania lokalnych koneksji i nieprawidłowości, ale nie z nami te numery.
 
Choć zajmujemy się zwierzętami, często musimy zajmować się czymś jeszcze, bo zwierzęta powiązane są z innymi potencjalnymi przestępstwami. Tak było z Zenonem J. w Pile i tak jest w Wierzbinku.
Dla nas jedno jest jasne – nasza rola to nie tylko ratowanie zwierząt. Ściganie patologii urzędniczych w kontekście zwierząt jest ważne – bo to od tej patologii właśnie często zaczyna się cierpienie zwierząt. Dlatego szkolimy się w zakresie różnych ustaw i próbujemy pokazać społeczeństwu, że jeśli urzędnik nie dba o zwierzęta bezdomne, nie dba też o interesy mieszkańców swojej gminy.
 
Dziś stało się coś dobrego.
Odebraliśmy pismo z prokuratury w Kole, w którym poinformowano nas, że wszczęto śledztwo nie tylko w sprawie niewątpliwego znęcania się nad zwierzętami na wysypisku śmieci, ale również w sprawie tzw. przestępstwa urzędniczego czyli niedopełnienia obowiązków przez wójta gminy, jego siostrzeńca, który prezesuje spółce gminnej zarządzającej wysypiskiem i Powiatowego Lekarza Weterynarii, który przez 10 lat nie zauważył, że w odległości około 7 km od jego biura funkcjonuje nielegalne schronisko gminne – horror dla zwierząt.
To ewenement. Niezmiernie rzadko organy ścigania chcą widzieć patologię urzędniczą w kontekście bezdomnych zwierząt.
Na uwagę zasługuje też fakt, iż klasyfikacja czynu może objąć art. 35.2 Ustawy o ochronie zwierząt czyli znęcanie ze szczególnym okrucieństwem. Biedna sunia umarła nam na rękach i posiadamy już dowody na to, że jej śmierć wydarzyła się z winy ludzi – złych i bezdusznych, pokładanych rodzinnie, urzędników z Wierzbinka.
 
Wszczęcie śledztwa to jeszcze nie zarzuty, to dopiero początek, ale dający nadzieję na precedensowe oskarżenie. Takie gminne horrory funkcjonują w wielu gminach. Może przykład Wierzbinka zachęci inne organizacje ochrony zwierząt do przyjrzenia się przechowalniom w swoich gminach i obnażania patologii urzędniczych na swoim terenie. Służymy radą i pomocą.
 
Choć nie było to naszym zamiarem, powoli zaczynamy się specjalizować w likwidacjach schronisk mordowni, pseudohodowlach i walce z urzędnikami, którzy traktują zwierzęta bezdomne jak odpady. Pomożemy każdej organizacji w każdej sprawie dotyczącej tych tematów.
Może doczekamy dnia, kiedy będzie nas – organizacji skutecznych w postępowaniach karnych – coraz więcej. Nasza profesjonalizacja to najlepsza droga do karania okrutnych ludzi, a to musi przełożyć się na zmiany w mentalności ludzi i co za tym idzie – mniej przypadków znęcania się nad zwierzętami.
 
Jeśli wspieracie nasze działania i nasze motto fundacyjne, że nie może być winy bez kary – wspomóżcie nasze działania opisane na tej zbiórce.
 
RAZEM MOŻEMY WIĘCEJ!
powered by QuickCMS