Przekaż

KRS: 0000413378





Odwiedzin: osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się






stat4u
Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14

192014
kwietnia
OD NAS DLA WAS

Dodane przez: Admin


122014
kwietnia
LIKWIDACJA PSEUDOHODOWLI NA DOLNYM ŚLĄSKU.

4 kwietnia 2014 roku przedstawiciele Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt MONDO CANE - Inspektorat Jelenia Góra przeprowadzili interwencję w sprawie nielegalnej pseudohodowli psów w typie rasy pinczer, shihtzu, bokser oraz chichuachua, które znajdowały się w niewłaściwych warunkach bytowych, w stanie rażącego zaniedbania. 

Efektem interwencji był odbiór 15 psów znajdujących się pod opieką właściciela.
Zwierzęta zostały odebrane w trybie art. 7.3 Ustawy o Ochronie zwierząt.
Psy zostały objęte opieką weterynaryjną.

Złożyliśmy doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa,  właściciel został przesłuchany przez policję w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw i wykroczeń z Ustawy o ochronie zwierząt.

Interwencja nie udałaby się, gdyby nie profesjonalna pomoc Komendanta i funkcjonariuszy Komisariatu Policji w Gryfowie Śląskim z ich doskonałą znajomością Ustawy o ochronie zwierząt.

Odebrane psy trafiły pod opiekę Fundacji Mikropsy z Warszawy do czasu orzeczenia sądu o ewentualnym przepadku.

Dziękujemy przedstawicielom mediów, którzy wraz z nami walczą o poprawę dobrostanu zwierząt oraz uświadamiają społeczeństwo o problemie nielegalnego rozmnażania zwierząt i okrutnemu handlu nimi.

Doniesienia medialne:


http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/psy-w-brudzie-i-bez-wody-mam-dobre-warunki-do-hodowli,415300.html

http://www.24jgora.pl/artykul,4230

http://lwowecki.info/.../nielegalna-hodowla-psow-w-uboczu...
 
http://www.lubanski.eu/?p=17774
 
http://www.prw.pl/.../odebrali-20-psow-z-nielegalnej-hodowli

http://www.twojejaslo.pl/.../40089-psy-w-brudzie-i-bez... 

http://www.nj24.pl/.../nielegalna-hodowla-psow...

http://www.muzyczneradio.com.pl/11358,wiadomosci...

http://eluban.pl/.../1080,zlikwidowano-nielegalna-hodowle...





Dodane przez: Admin


82014
marca
STOP PONOWNEJ LEGALIZACJI UBOJU RYTUALNEGO! OGÓLNOPOLSKA AKCJA SPOŁECZNA - ZBIERAMY PODPISY!
ogłaszamy ogólnopolską mobilizację!



ZBIERAMY PODPISY POD PETYCJĄ DO SEJMU I PREMIERA
NIE DOPUŚCIMY DO POWROTU BARBARZYŃSTWA!


Organizatorzy akcji STOP PRZYWRÓCENIU UBOJU RYTUALNEGO – Fundacja MONDO CANE, OTOZ Animals, Fundacja Ius Animalia, Fundacja VIVA, rozpoczynają ogólnopolską akcję protestacyjną – każdy może imiennie wyrazić swój sprzeciw. 

Jak wszyscy wiemy, udało się w Polsce zakazać uboju rytualnego zwierząt. Wszyscy ludzie, szanujący prawa zwierząt uznali to za przełom i rzeczywiste uznanie tych praw.

Nasi przeciwnicy – lobby przemysłu mięsnego i przedstawiciele pewnych radykalnych grup religijnych – nie spoczęli na laurach.

Spowodowali skierowanie kwestii uboju rytualnego do Trybunału Konstytucyjnego. Stosują też niestety inne metody i formy nacisku – na polityków i część rolników polskich. 

Wszystko to w obronie wyłącznie interesów finansowych wąskiej grupy przedsiębiorców, nie zaś w obronie wolności religijnych czy interesów rolników.

Kwestie religijne są jedynie pretekstem do przywrócenia w Polsce barbarzyństwa. Nasi oponenci walczą o wolności religijne, ale nie o wolności te chodzi – walka ta zmierza jedynie do zwielokrotnienia zysków, poprzez gigantyczne eksport z uboju rytualnego. 
Jako Polacy nie jesteśmy zobowiązani do dbania o wolności religijne w Turcji czy Izraelu. Interesuje nas los polskich zwierząt.

W ostatnich dniach wydarzyły się dwie rzeczy, które zmuszają nas do ponownego, głośnego wyrażenia naszego zdania.

Krajowa Rada Izb Rolniczych złożyła 5 marca w Kancelarii Sejmu 130 tys. podpisów popierających zmiany w Ustawie o ochronie zwierząt, przywracające możliwość dokonywaniu uboju rytualnego, na zasadach obowiązujących przed naszym pamiętnym zwycięstwem. Wiemy, że podpisy zbierane były w całym kraju, dostawaliśmy również sygnały, że zdarzało się namawianie rolników do podpisywania, nie przestawiając im całej prawdy lub wręcz nie zapoznając ich z treścią projektu.

4 marca, w programie Tomasza Sekielskiego „Po Prostu” udowodniono, że pomimo zakazu, branża mięsna i mniejszości religijne kpią z polskiego prawa, w największej wielkopolskiej rzeźni – zakładach Biernacki – ubój rytualny jest dokonywany, a mięso eksportowane jest do Izraela.

Nie chcemy takiego lekceważenia prawa w Polsce. Według badań, 80% polskiego społeczeństwa nie zgadza się na takie barbarzyństwo dla zysku, które jest niczym innym niż znęcaniem się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.
Stąd nasza inicjatywa i prośba do wszystkich – POMÓŻCIE!

WYDARZENIE NA FACEBOOK:

https://www.facebook.com/events/606855432733674/


FORMULARZ NA PODPISY DO POBRANIA:

http://www.schronisko1.home.pl/poprawiony%20w%C5%82a%C5%9Bciwy%20formularz.pdf



Dodane przez: Admin


222014
lutego
ZARZUTY DLA URSZULI KONSTANTEJ
Raport NIK i jego pierwsze efekty

W dniu 26 czerwca 2012 roku, w siedzibie głównej NIK odbyło się, z inicjatywy kierownictwa NIK, spotkanie - panel ekspertów, w którym uczestniczyliśmy jako Fundacja oraz przedstawiciele Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt.

NIK przeprowadził kontrolę - jedna z nich odbyła się na nasz wniosek - skontrolowano działalność niejakiej Urszuli Konstanty z Łukowa, założycielki Łukowskiego Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt, która od lat odławia psy w całym prawie lubelskim i nie wiadomo co się z nimi później dzieje.
Konstanta bezczelnie twierdziła, że ma taki wysoki wskaźnik adopcji.

W latach 2009, 2010 i 2011 Konstanta odłowiła z 28 gmin lubelskiego i mazowieckiego 961 psów, psy zniknęły. Zapłacono jej kwotę ogólną 246700 zł, co po policzeniu daje kwotę 256 zł na jednego psa.

Konstanta twierdzi, że wszystkie poszły do adopcji - to chyba najwyższy wskaźnik w Polsce!

Wraz z posłem Pawłem Suskim próbowaliśmy dowiedzieć się czegokolwiek o losach psów - bez efektu. Gminy, które brały i biorą udział w tym procederze nie były zainteresowane wyjaśnianiem losu zaginionych zwierząt.

NIK skierował do prokuratury doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i w ostatnich dniach prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw Urszuli Konstanta o przywłaszczenie prawie 300 tys. zł z konta ŁTOZ. To prawie dokładnie kwota, która otrzymała z gmin - oznacza to, że nie przeznaczyła nic na opiekę nad psami.

Gdzie więc podziały się wszystkie odłowione zwierzęta? Wyjaśnieniem tej sprawy zajmuje się prokuratura w Łukowie - złozyliśmy bowiem doniesienie o pradopodobnym ich usmiercaniu i wyłudzaniu pieniędzy z gmin za nieistniejące usługi.
Mamy nadzieję, że to dochodzenie również zakończy się aktem oskarżenia.

Informacja w Kurierze Lubelskim:

http://www.kurierlubelski.pl/artykul/3340211,zarzuty-przywlaszczenia-dla-prezes-lukowskiego-towarzystwa-przyjaciol-zwierzat,id,t.html



* zdjęcie pochodzi z Tygodnika Siedleckiego

Dodane przez: Admin


202014
lutego
Interwencja w Jeleniej Górze
Codzienność Inspektoratu Jeleniogórskiego

Dnia 18 lutego 2014 roku przedstawiciele Inspektoratu ds. ochrony zwierząt przy Fundacji MONDO CANE podjęli interwencje dotyczącą 5 zaniedbanych krów i 2 psów. 
Warunki bytowania zwierząt były średnie, głównymi zastrzeżeniami był brak wody u zwierząt, brak karmy u psów, krótkie łańcuchy u krów oraz niewłaściwe budy.

Właścicielowi zostało wystawione pouczenie oraz zobowiązał się on do poprawy warunków bytowania w terminie tygodnia. Woda dla zwierząt została doniesiona od razu. W interwencji Inspektoratu asystowała policja. 

Po raz pierwszy interwencję relacjonowały lokalne media, jesteśmy bardzo zadowoleni, że redaktorzy nie są obojętni na krzywdę zwierząt. Powyższa interwencja jest jedną z wielu, które prowadzą przedstawiciele naszego inspektoratu, o większości nie informujemy, ponieważ brakuje nam czasu. 

http://portalik24.pl/home-page/goracy-temat/2523-zaglodzone-zwierzeta-i-30-dni-na-poprawe-warunkow





Dodane przez: Admin


92014
lutego
MINISTERSTWO ROLNICTWA ZNÓW PRZECIW ZWIERZĘTOM
Pomysł na obniżenie dobrostanu zwierząt gospodarskich

Projekt rozporządzenia ministra Kalemby zmniejsza minimalną szerokość, długość i powierzchnię stanowisk dla bydła oraz znosi obowiązek zapewnienia zwierzętom stałego dostępu do wody, a w przypadku koni pojenia co najmniej 3 razy dziennie.

Zamiast tego wprowadzono nieokreślone pojęcie "odpowiedniej ilości wody" lub innego zabezpieczenia płynów! Zamiast trwałego ogrodzenia pastwisk minister Kalemba proponuje ogrodzenie "uniemożliwiające ucieczkę". W praktyce oznacza to "ogrodzenie" w postaci drutu pod napięciem, który łatwo przenosić z miejsca na miejsce i rozwiesić na wbitych w ziemię patyczkach!

Na Facebook'u zorganizowano protest przeciw takim okrutnym rozwiązaniom prawnym i napisano petycję.

PODPISZ PETYCJĘ!
http://www.petycje.pl/
petycja/10280/protest_przeciwko_ograniczeniu_zwierzĘtom_dostĘpu_do_wody_i_zmniejszeniu_boksÓw.html

Dlaczego o piciu wody decydować ma hodowca, nastawiony na zysk, a nie podstawowa potrzeba życiowa – PRAGNIENIE?! Utrata około 10% wody z organizmu zwierząt powoduje zaburzenia w funkcjonowaniu, a strata powyżej 15% może prowadzić do śmierci zwierzęcia!!! Dlaczego zwierzęta mają żyć w boksach zbyt małych, by się położyć?

BO TAK CHCĄ PRODUCENCI MIĘSA!

Stanisław Kalemba, po raz kolejny, występuje w obronie interesów rolników, a nie zwierząt! 

Sprzeciw zgłaszaja organizacje prozwierzęce i osoby prywatne.
Nikt  nie wie, jak zweryfikować to, czy zwierzę otrzymało ODPOWIEDNIĄ ILOŚĆ WODY! Zwracał na to uwagę między innymi Główny Lekarz Weterynarii, ale koniec końców nie zrobił nic, by stanąć w obronie milionów zwierząt i ich warunków hodowlanych.


Polski minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi w uzasadnieniu zmiany rozporządzenia pisze, że “Zmiany te nie pogorszą warunków dobrostanu zwierząt i nie będą miały wpływu na zdrowie zwierząt”. 

Równie ważna jak woda jest powierzchnia, na jakiej żyją zwierzęta. Jeśli trzeba coś zmienić w obowiązujących przepisach, to powiększyć minimalne wymiary boksów zwierząt hodowlanych i zakazać natychmiast hodowli bydła na uwięzi. 

W czasie, kiedy my, Polacy, obniżamy standardy ochrony zwierząt hodowlanych, Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi wzywa Komisję Europejską do egzekwowania istniejących przepisów i zapowiada kolejne zmiany, mające na celu ochronę zwierząt. 

W Polsce zwierzętom zabiera się ich prawa - wstydź sie panie Kalemba - jesteś hańbą tego rządu i wstydem dla nas wszystkich. Pańskie standardy etyczne dotyczące zwierząt pasują bardziej do Rumunii.

Wydarzenie na Facebook:

https://www.facebook.com/events/1485441478349609/



Dodane przez: Admin


182014
stycznia
PROŚBA O POMOC - NADCHODZI CZAS 1%

Drodzy Przyjaciele Zwierząt!


Nadszedł czas decyzji, komu przekażemy 1% swojego podatku.

Potrzebujące i bezdomne zwierzęta są wszędzie - w każdej polskiej gminie.

Prosimy o przekazanie tego daru serca na zwierzęta z naszej gminy.

Wystarczy zastosować się do poniższej instrukcji:



Dodane przez: Admin


22014
stycznia
LIST OTWARTY W SPRAWIE ZAKAZU I SPRZEDAŻY MATERIAŁÓW PIROTECHNICZNYCH
Kolejny Sylwester za nami. I kolejne zwierzęce ofiary.

Fundacja Mondo Cane zainicjowała akcję wysyłania do Kancelarii Premiera i Prezydenta listu otwartego w sprawie wprowadzenia zakazu sprzedaży i używania materiałów pirotechnicznych osobom fizycznym - chodzi o petardy i fajerwerki.
Namawiamy do wysyłania listu do Premiera, Prezydenta i władz lokalnych - trzeba zacząć od czegos - zjawisko się nasila, jest coraz więcej poszkodowanych zwierząt.

MAIL DO KANCELARII PREMIERA   kontakt@kprm.gov.pl
MAIL DO KANCELARII PREZYDENTA   listy@prezydent.pl

Wydarzenie na FB:

https://www.facebook.com/events/1475962642630442/



TEKST LISTU OTWARTEGO:



Szanowny Panie Premierze, Panie Prezydencie, 

Zwracamy się do Pana z prośbą o zajęcie się sprawą nowej, krytykowanej powszechnie tradycji świąteczno-noworocznej, to jest używania materiałów pirotechnicznych, petard i fajerwerków.

Tradycja ta od kilku już lat budzi poważny sprzeciw społeczny, nie tylko wśród wielbicieli zwierząt czyli autorów tego listu.

Akcję "Nie strzelam w sylwestra" od kilku lat organizuje stowarzyszenie Empatia. Akcje takie organizuje także Fundacja VIVA. Zyskują one poparcie innych organizacji i tysięcy obywateli.
Wg danych Empatii, co roku ofiarą sylwestrowych wystrzałów pada kilkadziesiąt tysięcy zwierząt. Fundacja VIVA! Akcja dla Zwierząt twierdzi zaś, że w wyniku sylwestrowych wybuchów ginie wiele dzikich ptaków, takich jak jastrzębie, puszczyki czy sokoły gniazdujące. Serca wielu ptaków nie wytrzymują stresu i zwierzę umiera. Wiele ogłuszonych ptaków ginie też przy zderzeniu z budynkami

Co roku media proszą i ostrzegają przed skutkami sylwestrowych zabaw pirotechnicznych.
Wszyscy uważamy, że nie ma sensownego uzasadnienia dla kultywowania tradycji, nie przynoszącej nikomu, poza sprzedawcami wspomnianych materiałów, żadnych korzyści.
Nie wynikają z niej korzyści społeczne, edukacyjne, zdrowotne czy kulturalne, tradycja ta nie jest również konieczna, aby celebrować święta.

Cierpią ludzie, a najbardziej zwierzęta – wszystkie – i te kochane, mające właścicieli, i te w schroniskach, lasach i ogrodach zoologicznych. Zdarzają się przypadki zawałów serca u ludzi i zwierząt, uszkodzeń słuchu i ataki paniki. Nie wolno też zapominać, że rokrocznie w Sylwestra dyżurujące przychodnie chirurgiczne odnotowują dziesiątki, jeśli nie setki, ran szarpanych po wybuchach niewłaściwie odpalanych petard. 
Ustawa o ochronie zwierząt penalizuje złośliwe straszenie i drażnienie zwierząt. Czymże, jeśli nie tym właśnie, jest urządzanie kanonad i wybuchów, w każdym w zasadzie miejscu, prawie w jednym czasie? 
Organizacje pro zwierzęce powinny składać doniesienie na każdą osobę używająca materiałów pirotechnicznych. Ich odpalanie bowiem jest słyszalne w promieniu kilkuset metrów. Cierpią na tym wszystkie okoliczne zwierzęta – pupile domowe, zwierzęta gospodarskie, zwierzyna dzika, ptactwo.

Organizacja imprez masowych wymaga szeregu zezwoleń, które mają zagwarantować, że zostanie zachowane bezpieczeństwo. Nie stosuje się takich zezwoleń w przypadku stosowania przez obywateli materiałów pirotechnicznych bez żadnych ograniczeń wiekowych. Nikt nie kontroluje stanu trzeźwości osób, odpalających petardy. A strzelanie w sylwestra i przy innych okazjach to największa impreza masowa – pozostająca poza jakąkolwiek kontrolą w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa.

Apelujemy o wprowadzenie całkowitego zakazu używania materiałów pirotechnicznych przez osoby fizyczne poza zorganizowanymi imprezami masowymi.

Nie istnieje ani jeden racjonalny argument, żeby dalej urządzano w całej Polsce kanonady, w zasadzie naruszające istniejące przepisy.

Wiele krajów europejskich z powodzeniem wprowadziło takie zakazy – bez szkody dla jakości zabaw sylwestrowych. Robią to również niektóre polskie samorządy, jednak bez uregulowań ustawowych z roku na rok będziemy odnotowywać coraz więcej negatywnych skutków tego głupiego i prymitywnego zwyczaju.

Uważamy, że Polska powinna kopiować dobre wzorce z innych krajów, szczególnie, że w rzeczonej sprawie trudno znaleźć grupy społeczne czy organizacje, które chciałyby i potrafiłyby taką tanią rozrywkę uzasadniać jakimikolwiek racjonalnymi względami.

Prosimy o pomoc zwierzętom, nie zapominając o szkodach, dotyczących również ludzi.
Panie Premierze, postarajmy się wspólnie nauczyć Polaków, że zabawa bez petard może być równie dobra. Radość manifestować można w sposób cywilizowany i bez szkody dla zwierząt i ludzi. 

Marzy nam się zabawa, gdzie wzorem krajów latynoskich i południowoeuropejskich, Polacy zaczną tańczyć i śpiewać na ulicach, ze swoimi pupilami, starsi ludzie będą mogli spokojnie zasnąć, a szpitale będą miały mniej pracy z okaleczonymi. 

Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt MONDO CANE i wielu obywateli proszą o rozwiązanie powyższego problemu. 

Bo choć w natłoku spraw wagi państwowej, wydawać się może, że sprawa jest błaha – nie jest taką. Budzi bowiem ogromny społeczny protest

Dodane przez: Admin


242013
grudnia
WYJĄTKOWYCH ŚWIĄT DLA WSZYSTKICH ZWIERZOLUBNYCH

Kochani.....

Życzymy Wam wszystkim wszystkiego, co najlepsze, a tym, którym pomagacie i ratujecie życzymy żeby spotykały tylko Was i ludzi do Was podobnych....

Całemu światu zaś życzymy więcej empatii w Nowym Roku.

I żeby opustoszały schroniska, a ludzie stawali się lepsi i dla siebie i dla naszych Braci Mniejszych.


Dodane przez: Admin


142013
grudnia
INTERWENCJA NA DOLNYM ŚLĄSKU

Wszystkie żebra na wierzchu, brudny, na zardzewiałym łańcuchu, w bezruchu na zimnie.
I podobno wszystko jest w porządku......
Z taką niekompetencją i brakiem dobrej woli ze strony TOZ-u i policji nie spotkaliśmy się wcześniej.
Pies po ugodzie właściciela z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami w Świdnicy, Powiatowym Lekarzem Weterynarii oraz Komendą Policji w Świdnicy został zamknięty w zimnym pomieszczeniu w opuszczonym domu, do którego nikt nie ma dostępu, oprócz wyżej opisanych służb, które wykazały się kompletną nieznajomością przepisów prawa dotyczących ochrony zwierząt. 
 
 
Interwencja w okolicach Świdnicy trwała ponad 2 doby, zaczęła się 15.11 o godzinie 14:00, a skończyła się 16.11 w godzinach wieczornych. Przez dwa dni przedstawiciele Fundacji próbowali  intensywnie odebrać psa właścicielom z niewłaściwych warunków bytowania.
 
W związku z nieznajomością prawa przez funkcjonariuszy świdnickiej komendy oraz utrudnienia w prowadzeniu interwencji nie byliśmy w stanie nic zrobić.

Pies pozostał u oprawcy.  
W środę odbyło się przesłuchanie przedstawiciela Fundacji w sprawie, prokurator poinformował, że decyzje PIW i TOZ są w tej sprawie wiążące, a pies znajduje się w dość dobrych warunkach bytowania.
Policja zgromadziła materiał dowodowy w tej sprawie w formie zdjęć, które zrobili technicy policyjni, jednak Rzecznik Prasowy Policji nie udostępnił ich do wiadomości publicznej z powodu DRASTYCZNYCH SCEN!!!

Jesteśmy poszkodowanymi w tej sprawie i gdy tylko będziemy mogli prześlemy dodatkowe zdjęcia, które będą przedstawiały psa zamkniętego w ciemnym pomieszczeniu.
 
Jesteśmy zbulwersowani postawą policji, gminy, Powiatowego Inspektoratu Weterynarii, TOZ i innych organów. W związku z wystąpieniem wielu nadużyć, zaniedbań i innych niedociągnięć protokoły interwencji i raporty przedstawicieli Fundacji zostaną wysłane do przełożonych opisanych urzędników i policjantów.
 
Pies wabi się Denis i jest u Jarosława Pałamarza z Sulisławic od około 5 lat – tak poinformował on sam portal Swidnica24.pl.
Rozmowa toczyła się za zamkniętą bramą. Właściciel nie zgodził się na wejście dziennikarza do miejsca, gdzie znajduje się pies.  
Powiedział, że stosuje się do zaleceń weterynarza, pies ma dobre warunki, a na noc zabiera go do domu. Nie odpowiedział jednak na pytania, ani czym go karmi, ani na czym polegają dobre warunki.
Większość pytań ucinał informacją, że sprawę prowadzą TOZ i policja i to do tych instytucji trzeba się zwracać. Przed spotkaniem z właścicielem Fundacja MONDO CANE poinformowała Swidnica24.pl, że jest gotowa odstąpić od wszelkich skarg i wycofać zgłoszenie na policję, jeśli tylko właściciel dobrowolnie zrzeknie się psa i odda go wolontariuszom. Jarosław Pałamarz odmówił, twierdząc, że sprawa jest w toku i trzeba czekać na jej zakończenie. Na pytanie, dlaczego, odparł, że dla jego  dobra i dla dobra psa.
 
Ustosunkowując się do wypowiedzi właściciela dla świdnica24.pl  możemy z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że pies nie jest zabierany na noc do domu. Przez całą noc z 15 na 16 listopada przedstawiciele Fundacji przebywali pod zakładem oskarżonego, gdzie w opuszczonym domu znajdował się pies.
 
Czekamy na rozwój sytuacji i zapewnienie psu bezpiecznego miejsca! Prokuratura wszczęła dochodzenie na nasz wniosek.

Dodane przez: Admin



Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14