Przekaż

KRS: 0000413378





Odwiedzin: osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się






stat4u
Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14

52012
października
Wybory Najsympatyczniejszego Kundelka 2012

Zapraszamy serdecznie na Wybory Najsympatyczniejszego Kundelka 2012.

Jest to wyjątkowa impreza. Organizatorzy chcą uhonorować osoby, które przygarniają zwierzęta ze schronisk, przytulisk i trudnych warunków.

Każdy uczestnik konkursu otrzyma nagrodę. 


Właściciele kundelków!

Wasze psy są wyjątkowe i niepowtarzalne - przybywajcie i pokazujcie je światu.



Dodane przez: Admin


42012
października
ŚWIATOWY DZIEŃ ZWIERZĄT - 4 PAŻDZIERNIKA

Dziś Światowy Dzień Zwierząt  - święto obchodzone corocznie 4 października w dzień wspominania w Kościele powszechnym św. Franciszka z Asyżu, patrona zwierzątekologów i ekologii.

Św. Franciszek w stosunku do człowieka i przyrody wyrzekł się chęci dominacji oraz wyznawał ideę braterstwa wszystkich stworzeń. Głosił, że wszyscy mieszkańcy Ziemi są braćmi, bez względu na charakter, poglądy, narodowość, stan majątkowy i każdy, kto prosi o pomoc, wróg czy przyjaciel powinien być wysłuchany i przyjęty.

Światowy Dzień Zwierząt został ustanowiony w 1931 roku na konwencji ekologicznej we Florencji i rozpoczyna Światowy Tydzień Zwierząt (ang. World Animal Week) trwający do 10 października

Obchody Dnia mają na celu zmienić zachowanie ludzi w stosunku do zwierząt i uświadomienie im, że zwierzę to istota żywa, a nie rzecz i ma swoje prawa. Obchody celebrują organizacje ekologiczne i działające na rzecz ochrony zwierząt, organizacje non-profit a także wegetarianie. (Wikipedia).

W związku z tym szczególnym dniem życzę zwierzętom, aby były zrozumiane przez ludzi, a ludziom, aby zaczęli rozumieć zwierzęta.

Życzę również ludziom, aby wyrzekli się cech, których zwierzęta nie posiadają - zawiści, chciwości i chęci odwetu, a w zamian  zastanowili się nad fenomenem zwierzęcej wierności i miłości do człowieka pomimo wszystko i bez względu na wszystko.


                         

Dodane przez: Admin


162012
września
ZUZIA - miała się utopić - została uratowana

Ta maleńka koteczka zawdziecza życie pewnemu młodemu człowiekowi. Razem z dwójką rodzeństwa została wrzucona do rzeki.
Kacper to jeden z wyedukowanych przez inspektora Edytę Dziwak wolontariuszy,pomagajacych
 w ratowaniu skrzywdzonych i bezdomnych zwierzaków w Sosnowcu i okolicach.

Wszystkie kociaki są już bezpieczne w swoich domach. Zuzia będzie przez nas odwiedzana.
Jesteśmy szczęśliwi, że możemy współpracować z takimi młodymi ludźmi jak Kacper. Rodzice mogą być z niego dumni, a koledzy powinni brać z niego przykład.


    

Dodane przez: Admin


92012
września
MANIFESTACJA W OBRONIE POLSKICH KONI - POMAGAMY FUNDACJI TARA

Opowiem wam bajkę

Jest taki kraj nad Wisłą, Polska się nazywa. Żyją w nim ludzie mądrzy, radośni, opiekuńczy.
Nad ich głowami fruwają ptaki, a gdy przysiadają na gałęziach drzew, śpiewają w zachwycie do słońca. Czyste krowy po porannym dojeniu wychodzą na łąkę, zaganiane przez psy o błyszczącej sierści. Tłuste koty opalają się w promieniach słońca. Słuchając brzęczenia pszczół. Nieopodal, na wzgórzu pasie się stado koni. Z wnętrza domów, przez otwarte okna wydobywa się (jak to w bajce) zapach świeżego chleba i konfitur.
 

Koniec bajki

Ptaki giną od strzałów myśliwych, skażonej wody, szarej cywilizacji. Wycieńczone, brudne krowy, rodzące cyklicznie cielaki są masowo ładowane do wozów rzeźnickich. Chude, biedne psy z wrośniętymi łańcuchami w cienkie szyje. Psy za kratami przepełnionych schronisk. Psy zakopane w masowych grobach w lesie. Gdy zimno i mokro zapchlone, zaropiałe koty nie mają się gdzie schować i ogrzać.
Konie, piękne, szlachetne i niegdyś wolne zwierzęta. Widzisz je? Na pewno?
Tam - pracują w lesie. Słychać trzask upadających, ściętych drzew i czuć zapach koni, które z trudem ciągną potężne kłody. Dzień w dzień. Obróć się, widzisz tych ludzi siedzących na koniach?
Patrz - kłusują i galopują, przez kilka godzin dziennie uderzając tułowiem w kręgosłupy tych zwierząt. Kopią nogami w ich boki, ciągną i ciągną za wodze zakończone metalem w pysku.
Popatrz - w drugą stronę. Zawody, wyścigi. Pędzą konie poganiane biczem, płynąca piana z ich pysków rozbija się o ich piersi i nogi upadając na ziemię. Tak biegły wczoraj, biegną dzisiaj, tak będzie jutro - aż do utraty tchu.
Popatrz - jeszcze tam, to targ, na który zwieziono setki koni. Poznajesz? Ten kulawy to koń, który pracował w lesie, ten siwy jeździł w szkółce, a ten gniady pędził na wyścigach.
Patrz - widzisz jak je biją ładując do tirów? Słyszysz jak wrzeszczą na nie handlarze? 
A źrebaki? Co robią tutaj źrebaki? Też ładują je do tirów. Patrz, tiry ruszyły. Wiozą w nich konie na śmierć, do rzeźni.
Nie chcę takiego świata. Nie godzę się na to. Chcę wrócić do mojej bajki
 

Bajka

14 października 2012 r. na rynku we Wrocławiu o godz. 12 zgromadzili się ludzie z całej Polski. Były ich tysiące, mieli bębny i dłońmi uderzali w nie w równym rytmie, który dźwięczał jak bicie serca.
Bili ludzie w bębny jedni płacząc, inni robili to z uśmiechem pełnym nadziei i wiary, że tym razem uda się uratować konie. Za chwilę ktoś dał znak, zaległa cisza. Jakaś kobieta przez megafon zaczęła krzyczeć:
„Dość! Dość krwi na waszych rękach!”, a tłum podjął jej słowa. Znowu bębny zaczęły grać i huczeć... Kolejny znak, cisza i przez megafon padły słowa : „żądamy zmiany zapisu w ustawie na: Koń jest zwierzęciem towarzyszącym człowiekowi”. Wielotysięczny tłum mądrych, radosnych, opiekuńczych ludzi zagrzmiał wykrzykując po tysiąckroć te słowa. Dziennikarze stacji telewizyjnych przesłali żądanie dalej, redaktorzy w setkach gazet pisali płomienne słowa przekazane im przez przedstawicieli polskiego narodu. Presja społeczna zadziałała. Rząd polski składający się z ludzi wybranych przez nas wykreślił konia z łańcucha pokarmowego.
 

Wiem, że ta bajka może zaistnieć

Wierzę, że wreszcie nam się uda żyć godnie, bez krwi koni na rękach. Dlatego proszę Was w imieniu wszystkich ludzi walczących o życie zwierząt, proszę Was w imieniu wielu org.. pro-zwierzęcych: Bądźcie we Wrocławiu 14.10.2012 r.


 

Dodane przez: Admin


82012
września
MORELEK - PIES KOCHAJĄCY WSZYSTKICH LUDZI CHOĆ TO LUDZIE GO SKRZYWDZILI

Prawie centrum miasta, Grodzisk Mazowiecki...

Pies z wypadniętą i zaropiałą gałką oczną, przywiązany do rynny, bez dachu nad głową, przy ruchliwej trasie, gdzie codziennie przejeżdża pewnie z tysiąc samochodów i przechodzi tysiąc osób
...

Cierpiące od kilkunastu dni zwierzę nie mogło liczyć na jakąkolwiek pomoc ze strony właścicieli. Ba! Ci podczas kontroli wyparli się jego własności, twierdząc iż pies nie jest ich.

Morelek to pies w typie długowłosego jamnika. Ktoś go zapewne uderzył kijem, bo lewa gałka oczna spuchła. W oczodole zebrała się ropa. Stan ten trwał co najmniej kilka dni – jeśli nie tygodni. 

"Pogotowie dla Zwierząt” i Fundacja „Mondo Cane” odebrały psa za brak jego leczenia i rażące warunki utrzymania.
Pies trafił od razu do lekarza weterynarii. 
Jest już po operacji usunięcia gałki ocznej. Oka nie udało się uratować.

Do urzędu w Grodzisku Mazowieckim wpłynie wniosek o wydanie decyzji o czasowym odebraniu psa właścicielom, powiadomiona zostanie policja.

Koszty zabiegu i utrzymanie psa po operacji są znaczne. Dlatego ważne jest aby zebrać fundusze na leczenie Morelka. Prosimy  o pomoc.


Morelek szuka też  domu - kocha wszystkich, jest łagodny, chodzi na smyczy. 

  
    

Dodane przez: Admin


82012
września
FIGA W NOWYM DOMU!

Nasza Figa, po wyleczeniu i dwumiesięcznym pobycie w hotelu w Gorzowie, dotarła do swojego wymarzonego domu pod Warszawą.

To kolejna udana adopcja.

Figa kochana będzie przez Państwa z dzieckiem, którzy mieszkają w wielkim domu z wielkim ogrodem.

Będzie tam szczęśliwa choc znajomość z nowymi właścicielami rozpoczęła od wskoczenia na biurko pana domu.

Wszystkiego dobrego Figuniu!  Jesteś bezpieczna i będziesz kochana.


   

Dodane przez: Admin


22012
września
Miszka - sunia z ruin - już po sterylizacji

Nasza Miszka dochodzi do siebie po sterylizacji. Niestety, jedna z jej łap wymaga interwencji chirurgicznej - Miszka ma dysplazje i konieczna jest resekcja głowy kości udowej. 

Wspaniały, chcący zachowac anonimowość, darczyńca przekazał na nasze konto kwotę 700 zł na operacje Miszki. Bardzo dziękujemy!

Miszka ciągle czeka na swój dom.


Dodane przez: Admin


122012
sierpnia
Buba znalazła dom!

Buba - foksterierka odebrana przez Mondo Cane, którą opiekowała się nasza nieoceniona wolontariuszka Natalia Misiorna - znalazła dom.

Buba zamieszka w Toruniu ze swoim kochanym człowiekiem. Powodzenia w nowym życiu, Suniu.


Dodane przez: Admin


72012
sierpnia
BUBA z interwencji - prawie foksterierka - wyleczona, jej dzieci mają domy, ona czeka...

Buba jest prawie foksterierem. Została odebrana interwencyjnie spod opieki Fundacji Mrunio. Sunia pochodzi ze sławetnego schroniska w Klembowie. Niestety w miejscu, gdzie fundacja Mrunio umieściła sunię, doprowadzono ją do tragicznego stanu.

Została interwencyjnie odebrana wraz z dwutygodniowymi szczeniętami. Fundacja Mrunio zamierzała wywieźc chorą sukę i szczenięta do Niemiec w niewiadomym celu i w niewiadome miejsce.

Sunia po odbiorze była  chora, miała kokcydiozę w zaawansowanym stanie - miała krwawą, bardzo wodnistą biegunkę i nie miała apetytu.  Do tego wszystkiego trafiła do nas wychudzona (ważyła 8 kg!) i karmiąca.

Nasi wolontariusze w Swarzędzu zaopiekowali się Bubą i jej dziećmi - szczeniaki mają już nowe domy, Buba jest obecnie zupełnie zdrowa. 

Jest radosnym, energicznym psem, który szuka domu. Przed adopcją zostanie wysterylizowana.

Fundacja Mondo Cane złożyła do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Fundację Mrunio. Postępowanie karne o znęcanie się nad zwierzętami jest w toku. 



     
  

Dodane przez: Admin


52012
sierpnia
Sunia MISZA z ruin szkoły - pozostawiona na śmierć głodową.

Kilka tygodni temu w miejscowości Baboszewo w powiecie płońskim, dobre dusze znalazły psa - wychudzoną, kulejącą sukę.

Sunia bytowała w budynku starej szkoły, w rozwalającej się ruderze, z której okoliczni mieszkańcy zdążyli wynieść już wszystko, co miało jakąkolwiek wartość.
Wartością nie była głodująca suka, czekająca, jak to wierny pies, na człowieka, który ją zostawił i skazał na śmierć z głodu.

Dzielne dziewczyny zaczęły sunię dokarmiać. Przy każdej wizycie sunia płakała na ich widok i zjadała wszystko, co dostała, prosiła o głaskanie i pomoc. Sunia została ewidentnie okaleczona przez człowieka, prawdopodobnie ktoś myślał, że jest owczarkiem środkowoazjatyckim - suka ma charakterystycznie obcięty ogon. Dodatkowo ktoś obciął jej nożyczkami jedną małżowinę uszną.
Nie chcemy się nawet domyślać, po co to zrobił.

Dobre dusze, dokarmiające sunię, zaczęły obawiać się o jej bezpieczeństwo - ich wizyty zaczęły wywoływać niepokój u lokalnej społeczności. Poza tym obawiały się, że sunia może być w ciąży. Panie zrobiły wydarzenie na FB i stąd obecność Mondo Cane w życiu Miszy - udało się sunię zabrać, zapewnic jej świetną opiekę.

Sunia Misza - bo takie uzgodniliśmy dla niej imię - przebywa w hoteliku Mazowieckiej Fundacji Ochrony Zwierząt, u niezawodnej Diany Malinowskiej, Mondo Cane zbiera pieniądze na wyżywienie i leczenie suni, Fundacja Ostatnia Szansa zasponsoruje sterylizację.

Współdziałanie wielu osób i kilku organizacji zapewniło Miszy bezpieczeństwo. Teraz szukamy dla niej domu. Sunia jest wyjątkowo posłuszna, umie chodzić na smyczy i kocha wszystkich ludzi. Mimo swoich gabarytów (trochę powyżej kolana, jakieś 22 kg wagi) jest po prostu pluszakiem.


Oczywiście prosimy o pomoc w utrzymaniu i adopcji Miszy.

Wydarzenie na FB:    https://www.facebook.com/events/331963080224327/

Misza w ruinach: 


  


A to sunia w hoteliku MFOZ:

  

Dodane przez: Admin



Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14