Przekaż

KRS: 0000413378





Odwiedzin: osób.



Użytkownik niezalogowany.
Zaloguj się






stat4u
Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14

222017
stycznia
KOLEJNE "NIESZCZĘŚCIA" HYCLA
czyli jak konsekwentnie doprowadzamy do zaprzestania okrutnej działalności

Do tej pory w wyniku naszych działań hycel Urszula Konstanta została juz dwukrotnie prawomocnie skazana.

  1. Skazana prawomocnie z ustawy karno skarbowej -  za prowadzenie komercyjnej działalności i nie rozliczanie się  z urzędem skarbowym - do oddania  ponad 20.000 zł.
  2. ) Skazana prawomocnie za oszustwo czyli przywłaszczenie psich pieniędzy przez Sąd Okręgowy w Lublinie  - 29 grudnia  uprawomocnił się wyrok w jej sprawie, jest oszustką i złodziejką, skazaną na 2 lata w zawieszeniu na 4, grzywnę, koszty i zwrot przywłaszczonych społecznych pieniędzy. Razem jakieś 288.400 zł.:)
    Psów w liczbie 2200 dalej nie ma, ich losy są nieznane. Wystąpilismy do NIK z prośbą o kontrolę i wskazalismy gdzie szukac nieprawidłowości - znaleziono bez problemu. A ten wyrok to efekt naszego doniesienia.
  3. 10 stycznia przegrała sprawę o zniesławienie, którą założyła porządnym ludziom - zostali uniewinnieni - koszty do poniesienia około 15.000 zł
  4. Nasz sukces prawny - 11.01 Sąd Okręgowy w Lublinie podtrzymał nasze zażalenie w kwestii umorzenia sprawy karnej o znęcanie się nad zwierzętami :) - będziemy udowadniac w sądzie, że Konstanta znęcała się nad zwierzętami  i szukać 2200 psów, które zniknęły - sprawa wraca do rozpatrzenia przez Sąd Rejonowy w Łukowie

Dodatkowo komornik poinformował gminy, z którymi jeszcze ma umowy o konieczności zabezpieczenia środków finansowych, które mieli jej wypłacić z odławianie psów  na poczet egzekucji komorniczej.
Udało się też doprowadzić do zamknięcia makabrycznego punktu przetrzymań w Łukowie, gdzie przez lata Konstanta ukrywała odłowione za pieniądze psy z innych gmin.

Opłaca sie być konsekwentnym. Właściwie działalność Urszuli Konstantej jest już zakoczona, a jeszcze czeka ją odpowiedzialność karna.

Cała historia Urszuli Konstantej i naszej walki:

https://www.facebook.com/events/285921014883859/


Dodane przez: Admin


142016
grudnia
NAJLEPSZY PREZENT NA GWIAZDKĘ - OKRUTNA EWA B. - KAT Z KRĘŻELA - SKAZANA!

Odnieśliśmy zwycięstwo! Po 7 latach batalii sądowej.
Wczoraj zapadł w Sądzie Rejonowym w Grójcu wyrok w sprawie Ewy B. - osoby będącej synonimem wszystkiego co najgorsze, kata z Krężela, Maciejowic i Małego Bożego. Ewa B. została uznana za winną i skazana za znęcanie się nad zwierzętami! Po 7 latach!
Historia tej złej kobiety to po pierwsze interwencja w Krężelu i Maciejowicach - w lecie 2008 roku, kiedy to trzy organizacje ochrony zwierząt ujawniły piekło na ziemi i odebrały 214 żywych jeszcze zwierząt. Były to Pogotowie dla Zwierząt, Stowarzyszenie ARKA i fundacja EMIR (której byłam wtedy członkiem). Horror, który zobaczyliśmy prześladować nas będzie do końca życia. Znaleźliśmy zwłoki psów zjadanych przez inne psy, zagłodzone zwierzęta w szopach i oborach, brud, rozkładające się szczątki zwierząt w beczkach.
Dzięki ogromnej mobilizacji organizacji, schronisk i osób prywatnych udało się odebrać i zaopiekować ponad 200 udręczonych do granic możliwości psów. Sprawa pokazywana była w mediach ogólnopolskich.
Po 2 latach procesu, w czerwcu 2011 roku, zapadł wyrok bezwzględnego pozbawienia wolności dla Ewy B. Niestety skazana odwołała się od wyroku i sprawa powróciła do sądu rejonowego do ponownego rozpatrzenia.
W międzyczasie, od początku 2009 roku, razem z nieżyjącą już Anielą Roehr ze Stowarzyszenia ARKA postawiłyśmy sobie za cel nie dopuścić do kontynuowania zbrodniczej działalności Ewy B. Spędzałyśmy w samochodzie całe godziny, szukając miejsca, gdzie Ewa B. znów zacznie dręczyć zwierzęta - nie myliłyśmy się - znalazłyśmy ją w miejscowości Kociołki, a kilka miesięcy później, w kwietniu 2009 - w miejscowości Małe Boże gmina Stromiec.
 
Przez kilka miesięcy Ewa B. zdążyła nazbierać z naiwnych gmin ponad 100 psów w kolejnym wynajętym gospodarstwie na odludziu. Ta sprawa również znalazła finał w sądzie i zaskutkowała wyrokiem skazującym. Zupełnie przypadkiem ujawniłyśmy również przestępstwo wyłudzania kredytów, za które Ewa B. także została skazana - prawomocnie. I od tego wyroku Ewa B. się odwołała. W 2012 roku obydwie sprawy wróciły do sądu rejonowego jako połączone i proces zaczął się od nowa. W sprawie tej kolejnym oskarżycielem posiłkowym stała się Fundacja Mondo Cane - kontynuowałam sprawę już jako prezes własnej fundacji, dodatkowymi oskarżycielami była Fundacja EMIR i Pogotowie dla Zwierząt.
Proces zakończył się wczoraj wyrokiem skazującym na rok więzienia w zawieszeniu na 2 lata, grzywną i zakazem zajmowania się zwierzętami przez 3 lata. Oskarżona robiła wszystko by proces przeciągać, posunęła się nawet do udawanej próby samobójczej i żądała badań psychiatrycznych. Zmieniła nawet nazwisko, spodziewając się zapewne potępienia społecznego.

Jesteśmy zadowoleni z uznania oskarżonej winną, ale nasze zastrzeżenia budzi wysokość kary. Rozważamy odwołanie od wyroku w tej kwestii. Wyrok jest w zawieszeniu ponieważ przez 4 lata zdążył się zatrzeć wyrok za oszustwo i oskarżona stawała jako osoba niekarana.

Zakończenie sprawy Ewy B. - zwierzęcego kata to zasługa wielu ludzi i organizacji, w 2008 roku poza nami, organizacjami, pomagało wiele osób prywatnych, społeczność portalu Dogomania i schroniska.

Wtedy, w 2008 roku razem ujawniliśmy przestępstwo i zabraliśmy ponad 200 zwierząt, które rozjechały się po całej Polsce.

W imieniu tych biednych zwierząt dziękuję Krystynie Sroczyńskiej, Grzegorzowi Bielawskiemu, pośmiertnie Anieli Roehr, Iwonie Lewińskiej i wielu, wielu innym ludziom, których nie jestem w stanie wymienić z nazwiska.
Sprawiajmy, aby takie horrory nigdy więcej się nie powtarzały.

Dodane przez: Admin


52016
grudnia
BEZPRECEDENSOWY WYROK BEZWZGLĘDNEGO WIĘZIENIA DLA OPRAWCY

MAMY TO!

Bezprecedensowy prawomocny wyrok!
Jeden z najwyższych jakie orzeczono za znęcanie się nad zwierzętami.
Wyrok, o który walczyła Fundacja Mondo Cane.

Pies Czaruś prawie zabity siekierą przez zwyrodnialca doczekał sprawiedliwości.
1 rok 8 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności, przepadek psa, 5000 zł nawiązki dla Mondo Cane i maksymalny 10-letni zakaz posiadania zwierząt!



Dodane przez: Admin


192016
października
ZWYRODNIAŁA KOBIETA ZAGŁODZIŁA NA ŚMIERĆ SWOJEGO PSA
Będziemy walczyć o sprawiedliwość.

5 października podjęliśmy interwencję, po doniesieniu o skrajnie wyczerpanym i głodzonym psie,leżącym we własnych odchodach.

Sunia mieszkała ze swoją rodziną, w normalnym z pozoru domu.

Na miejscu doznaliśmy szoku. Zastaliśmy już tylko zwłoki suki w typie amstaffa, przykryte szmatą, leżące w mieszkaniu już ponad dobę!!!!

W międzyczasie młoda właścicielka, bez żadnych skrupułów prowadziła normalne życie zajmując się 3-miesięcznym niemowlakiem, narażając tym samym jego życie i zdrowie.

Nie darujemy! 
Policja wałbrzyska nie pomaga, traktuje sprawę niepoważnie mimo faktu, że złożyliśmy zawiadomienie o przestępstwie.
Po prostu nas ignorują.


NIE POZWOLIMY NA ZAMIECENIE SPRAWY OKRUTNEGO ZAGŁODZENIA BIEDNEGO PSA POD PRZYSŁOWIOWY DYWAN !

wydarzenie na FB:
https://www.facebook.com/events/570908446427803/






Dodane przez: Admin


192016
października
MAMY WYROK SKAZUJĄCY!!!!!
Oprawca, który próbował zabić psa siekierą skazany na bezwzględne więzienie.

Fundacja Mondo Cane po raz kolejny w tym roku uzyskała wyrok bezwzględnego pozbawienia wolności dla oprawcy zwierzęcia.

Dziś ogłoszono wyrok w sprawie próby zabicia siekierą psa Czarusia.
Czaruś przeżył cudem, a sąd właściwie ukarał sprawcę.

1 rok i 8 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności to wyrok niecodzienny w takich sprawach. Dodatkowo nawiązka dla Fundacji i zakaz posiadania zwierząt przez maksymalny możliwy czas czyli 10 lat.

Nie było by tego sukcesu bez pomocy pana prokuratora i dwójki wspaniałych adwokatów, którzy reprezentowali nas pro bono - Mateusz Łątkowskiegi i Marty Potockiej.

Ale najważniejsze to konieczność stwierdzenia, że Fundacja to nie logo, zarząd i fajna nazwa - Fundacja to LUDZIE - najlepsi z najlepszych - Anna Cierniak i Karolina Pieprzyk z poznańskiego inspektoratu Mondo Cane, które ratowały Czarusiowe życie i doprowadziły zwyrodnialca do sądu oraz członek Zarządu Beata Żółkiewska, która codziennie całuje Czarusia na dobranoc i dba o to, żeby zaufał ludziom ponownie.

Przed nami jeszcze wiele takich spraw i z każdym takim wyrokiem jesteśmy silniejsi i bardziej doświadczeni.

Drżyjcie oprawcy! Bo my nie odpuszczamy!
 

Dodane przez: Admin


142016
października
Czarek doczeka sprawiedliwości. Jego oprawca przed sądem.

Mondo Cane - Inspektorat Poznań doprowadził przed sąd oprawce psa Czarka.

Dziś odbyła się pierwsza i prawdopodobnie ostatnia rozprawa w sprawie próby zabicia siekierą psa Czarusia.
Czaruś przeżył cudem, długo nie wiedzieliśmy czy uda się uratowac mu życie, bo ciosy siekierą w głowę psa spowodowały straszne obrażenia - pogruchotanie kości czaszki i obrzęk mózgu.
Czarek żyje i poznaje nowy świat pod opieką naszej inspektorki.
A my walczymy o sprawiedliwość.

Rozprawa przebiegła sprawnie.

Zostały wygłoszone 3 mowy końcowe - w imieniu Czarka przemawiali: Prokurator, Mecenas Marta Potocka oraz Mecenas Mateusz Łątkowski.

 
Mowy końcowe, które wygłosili,  wywołały u niejednej osoby łzy w oczach.. ❤️
Wyrok zapadnie i zostanie ogłoszony 19.10 o godz 14:10. 

Dziękujemy w imieniu Czarusia za obecność na sali wielu miłośników zwierząt.

Oskarżony nie wykazał żadnej skruchy ani cienia żalu...
Był wielokrotnie karany, jest degeneratem.

Zażądaliśmy kary 2 lat bezwzględnego pozbawienia wolności, grzywny, nawiązki i zakazu posiadania zwierząt na 10 lat i podania wyroku do publicznej wiadomości.

wydarzenie Czarka na FB:
https://www.facebook.com/events/140495173018538/



 

Dodane przez: Admin


112016
października
Siekiera - tanio i skutecznie. Suczka i jej dziecko nie żyją.
Inspektorat Skaryszew

Kilkanaście dni temu nasza inspektorka Katarzyna Piasecka ze Skaryszewa została wezwana na interwencję.
Jak mówi - najbardziej drastyczną w jej działalności.
 
Podradomska wieś, rodzina....
Gmina Jedlińsk.
I dwa ciałka zarąbanych siekierą psów - suczka, bo ciągle rodziła i jej córka, bo urodziła się suczką więc mogła rodzić.
 
Nie trzeba opisywać wiele - wystarczy obejrzeć nagrany przez Kasię film, który będzie dowodem przyznania sie do winy.
 
Najgorsze jest to, że nie mamy do czynienia z pijaną patologią w gumiakach.
Siekiery świadomie użył 32-latek, który w trakcie interwencji świetnie sie bawił, pytany o to, gdzie jest siekiera dowcipkował sobie, że ma wiele siekier, może tu, a może tam.
Cała rodzina - w tym kobieta - nie widziała nic złego w tym co zrobił.
 
Policja aresztowała sprawcę.
Zabezpieczono zwłoki psów i poddano sekcji.
Kasia zabrała z posesji chorego szczeniaka - niestety umarł kilka godzin później.
Dzień później odebrała dwa żywe jeszcze psy - ratując je przed niepewnym losem wśród ludzkich potworów.
 
Obejrzyjcie to nagranie - niech jedynym komentarzem do tego bedą słowa powtarzane przez Kasię kilkakrotnie:
LUDZIE!!!! CO Z WAMI???????
 
Zrobimy wszystko, żeby zetrzeć szyderczy uśmieszek z twarzy sprawcy - pomaga nam jak zwykle niezawodny mecenas Mateusz Łątkowski - zareagował błyskawicznie i zaoferował pomoc. Dlatego wierzymy w sukces.
Fundacja Mondo Cane przyłączyła się do postępowania w charaktere pokrzywdzonego.
 
Sprawa jest bulwersująca i tak trudno sobie wyobrazić, że można tak po prostu zarąbać siekierą suczkę i 3-miesięczne psie dziecko - psy, które ufały i które sie karmiło.....
 
Nawet nie próbujemy zrozumieć - pozostaje nam doprowadzić do ukarania sprawcy.

Dodane przez: Admin


172016
września
BIEG DLA ZASŁUŻONYCH - POWSTAJE OŚRODEK DLA ZWIERZĄT SŁUŻBOWYCH NA EMERYTURZE
LESZNO wrzesień 2016

10 września spotkaliśmy Prawdziwych Ludzi.

Leszno - Bieg dla Zasłużonych - stowarzyszenie "Pamiętamy Skąd Jesteście"
To Stowarzyszenie byłych funkcjonariuszy służb, którzy postanowili zbudować ośrodek emerytalny Ostoja dla zwierząt pracujących z nimi - psów i koni. 
Tego jeszcze nie było - nareszcie te zwierzęta oficjalnie będą przeżywać godnie swoją emeryturę zaopiekowane i kochane do końca swoich dni - w podziękowaniu za lata ciężkiej służby dla nas wszystkich.

Byliśmy tam  w imieniu Fundacji Mondo Cane i Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. 
Zobaczcie jak wspaniali są ci ludzie i ich zwierzęta - policjanci i strażnicy miejscy z cudnymi końmi pokazali jakie są efekty szkoleń, jak wytrenowane są te wielkie zwierzęta i jak ufają swoim opiekunom.
W rozmowach z nimi głównym tematem byli ci czworonożni bohaterowie, rozmawialiśmy o bezduszności systemu gdy zwierzę odchodzi ze służby i poświęceniu opiekunów, by zapewnić im godną starość.

Odsłonięto mural poświęcony tym, które poświęciły swoje życie ludziom i już ich nie ma....
Jesteśmy pod wielkim wrażeniem tych ludzi.

Przekazaliśmy im list gratulacyjny od posła Pawła Suskiego i zaproszenie do Warszawy na spotkanie z posłami.
Jako Fundacja będziemy ich wspierać i pomagać z całych sił.












Dodane przez: Admin


262016
lipca
HYCEL KONSTANTA SKAZANA!!!!!!!
A wszystko zaczęło się od nas.....

SUKCES!!!!! SUKCES!!!! SUKCES!!!!!
 
HYCEL URSZULA KONSTANTA SKAZANA!!!!
 
UWAŻAMY TO ZA NASZ OSOBISTY SUKCES - TO FUNDACJA MONDO CANE JA WSKAZAŁAM NIK NIEPRAWIDŁOWOŚCI, KTÓRE DOPROWADZIŁY DO WYKRYCIA PRZYWŁASZCZENIA PIENIĘDZY GMINNYCH, ZAMIAST PRZEZNACZANIA ICH NA ZWIERZĘTA.
A ZWIERZĘTA ZNIKAŁY - ZNIKNĘŁO ICH PONAD 2000 :(
WALCZONO Z NIĄ OD LAT, OD LAT MÓWIONO O ZNIKAJĄCYCH PSACH.
NASZA KONSEKWENCJA W DZIAŁANIU SIĘ OPŁACIŁA. KONIEC Z HYCLOWANIEM.
 
Dziękujemy dziewczynom z Łukowa - członkiniom Straży Ochrony Zwierząt z Lublina - bez nich nie zebralibysmy tylu informacji. W sądzie w Łukowie czeka jeszcze subsydiarny akt oskarżenia gdzie oskarża Fundacja Mondo Cane. Szukamy ciągle zaginionych psów.
Sąd w Lublinie znalazł pieniądze za psy, a psów nie ma nadal.

A tu jej historia w skrócie:
Brała pieniądze z konta nie przedstawiając żadnych dokumentów na ich wydatkowanie.
Dzisiaj sąd skazał prezes Łukowskiego Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt na karę pozbawienia wolności i zwrot blisko prawie 280 tys. złotych.
Sprawa ujrzała światło dzienne, kiedy to działalności Łukowskiego Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt przyjrzała się Najwyższa Izba Kontroli. Po sprawdzeniu dokumentacji z lat 2011 – 2012 ocena była miażdżąca.
Po stwierdzeniu licznych nieprawidłowości, kontrolerzy od razu powiadomili prokuraturę.
Okazało się, że Urszula K., prezes ŁTPZ, mogła przywłaszczyć sobie mienie o znacznej wartości.
Chodziło dokładnie o kilkaset tysięcy złotych, które to zostały wypłacone z konta towarzystwa, bez żadnego uzasadnionego powodu.Co więcej, towarzystwo mając podpisane umowy z 28 gminami na odławianie psów, za co otrzymywało pieniądze, nie prowadziło nawet schroniska czy też przytuliska dla zwierząt. Zwierzęta były przekazywane do schroniska w innym mieście.
Nie było też prowadzonej rzetelnie dokumentacji odławianych psów, a następnie przekazywanych do adopcji czy też tych usypianych. Jak wyjaśniała później Urszula K., dokumentacja zaginęła i jest niemożliwa do odtworzenia.

W kwietniu 2013 roku Prokuratura Rejonowa w Łukowie wszczęła śledztwo w sprawie wykrytych nieprawidłowości. Jak ustalili śledczy, kobieta regularnie wypłacała pieniądze, które nie miały pokrycia w wydatkach towarzystwa.
W 2011 roku było to 69 wypłat na kwotę ponad 155 tys. złotych, rok później 28 wypłat na kwotę ponad 186 tysięcy złotych. Biegli sądowi na część kwot znaleźli dokumenty, z kolei około 300 tysięcy złotych przepadło.
Do tego część z faktur okazała się fałszywa, m.in. nie istniała firma, która miała otrzymać zapłatę za transport psów, czy też za wykonanie boksów dla schroniska.
W końcu prezes Urszula K., została oskarżona o przywłaszczenie blisko 300 tysięcy złotych. Od początku nie przyznawała się ona do winy tłumacząc, że pieniądze wydała na weterynarzy czy karmę dla psów.

W połowie maja 2014 w Sądzie Okręgowym w Lublinie ruszył proces kobiety. Już na samym początku, zwróciła się ona z prośbą o wymierzenie kary 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat, 4500 zł grzywny, zwrotu przywłaszczonych pieniędzy oraz 2 letniego zakazu pełnienia funkcji prezesa ŁTPZ. – Nie chcę narażać się na wieloletni proces – tłumaczyła Urszula K. Sędzia miał wydać wyrok w czerwcu, gdy miało już do tego dojść, kobieta zmieniła zdanie i zrezygnowała z ugody. Sprawa ruszyła więc w normalnym trybie.

Urszula K. w czasie procesu przybrała linię obrony starając się przekonać sąd, że nie wiedziała o konieczności dokumentowania wszystkich wydatków towarzystwa. Sędzia określił jej tłumaczenia jako naiwne i na dzisiejszej rozprawie skazał kobietę na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. Urszula K. ma do tego zapłacić karę grzywny w wysokości 4,5 tys. złotych oraz 3,9 tys. złotych kosztów sądowych. Do tego kobieta musi zwrócić prawie 280 tys. złotych, które niesłusznie pobrała z konta towarzystwa. Wyrok nie jest prawomocny.

Walczyliśmy długo, ale się opłaciło :)

Dodane przez: Admin


172016
lipca
CZEKAMY NA SPRAWIEDLIWOŚĆ
Sprawa umyślnego przejechania psa

12 lipca odbyła się w Wieluniu ostatnia rozprawa w sprawie przejechania psa na parkinku firmy WIELTON, przez pracującego tam kierownika.

W sprawie tej Fundacja MONDO CANE jest oskarzycielem posiłkowym.

Przesłuchani zostali ostatni świadkowie, odtworzony też został zapis monitoringu z terenu parkingu, zabezpieczony przez policję.

W naszej ocenie materiał filmowy nie pozostawia żadnej watpliwości, co do zaistnienia winy umyślnej i zamiaru bezpośredniego kierowcy.
Na wielkim placu manewrowym można było wybrać 100 różnych sposobów ominięcia żywej 60-kilogramowej przeszkody, szczególnie, że pies spokojnie spał, a kierowca przezd przejechaniem nawet pytał ochroniarza, czyj on jest.

W mowach końcowych prokurator i Mondo Cane zażądały kary 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, nawiązki na cel związany z ochroną zwierząt i pokrycia kosztów.

Ogłoszenie wyroku 26 lipca.

Na zdjęciach sunia przed przejechaniem i po śmierci.




Dodane przez: Admin



Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14