Mija rok od interwencji w Jędrzejewie

Kochani dzisiaj mija równo rok od naszej interwencji w „słynnym” schronisku w Jędrzejewie prowadzonym przez Zenona J.
Nasza walka trwała prawie trzy lata ,trwa nadal , ale nasza ciężka okupiona zdrowiem praca przyniosła mnóstwo sukcesów.
26.02 zaczyna się proces lekarza weterynarii Zenona J. właściciela schroniska oskarżonego o znęcanie nad zwierzętami czynem długotrwałym i ciągłym . Interwencja trwała do godzin rannych, ale uratowałyśmy wtedy 18 umierających psów. Znacie tę historię dobrze (jeśli nie znacie, wejdziecie na grupę poświęconą tej sprawie)

https://www.facebook.com/groups/2323587517885478/


Niestety mimo dziesiątek tysięcy złotych na leczenie, poświęcenia wielu ludzi by dać tym zmasakrowanym zwierzętom choć kilka tygodni życia (bez koszmarnego bólu i strachu) kilka z was nie doczekało a reszta pewnie nie doczeka aż ich oprawcy zostaną skazani .
Tym, które żyją i tym które odeszły poświęcam ten post...
I tobie Kłapcinku, tobie kochany, którego oczka zamknęły się wczoraj. Twoje umęczone ciałko mimo walki wielu matek, ciotek, wujków nie dało rady dłużej walczyć. Byłeś dzielnym wojownikiem, byłeś przykładem tego, że nawet jak wszyscy mówią, że jest beznadziejnie i to koniec - nie można wątpić i walczyć trzeba do ostatniej chwili.
Śpijcie spokojnie Lisku, Kruszynku, Niedźwiadku, Kłapcinku, Węgielku (Czarusiu), Panie Józefie, Dziadku - a my obiecujemy, że pomścimy waszą gehennę i zrobimy wszystko by uratować te setki zwierząt, które tam pozostały.

powered by QuickCMS